Poprawiło mi się po końskiej dawce kofeiny, ale skóra mi przecieka, a ambitne plany na dzisiaj miałem...
Jedyne co muszę zrobić, to wypakować masę gratów z samochodu, tak ze 200 kilo, no i wnieść to wszystko na 1. piętro, tego nie uniknę, bo jutro muszę jechać. Bedzie ciężko w 34 stopniach...
Nałęczowianka z gazem.