Się śmiejecie....pamiętam, jak w latach minionej epoki malucha zachwalali Janek Kobuszewski z Władkiem Komarem. Jaki to pakowny (jak już się uda wsiąść), jaki zwrotny, mało pali i w ogóle. Któryś z nich siadał do kierownicy na tylne siedzenie

Znajomi mieli Matiza, kupili nówkę, to byli z niego bardzo zadowoleni. Tam się chyba nic z tym nie działo, palił mniej od malucha i jako tako żwawy był. Ot takie ałtko do sprawnego poruszania się w mieście.