Ponieważ temat jak sobie radzicie, pozwolę sobie nie relacjonować tego co w tej chwili za oknem, a opisać walkę i pewne rozwiązanie, które ostatnio zastosowałem.
Opis problemu: słońce prosto w okna od godziny 10-tej do ok. 20-tej. Na dworze wiadomo co było, w mieszkaniu temperatura 29-30 stopni w cieniu. Owszem, mam rolety wewnętrzne, co więcej - niby przeciwsłoneczne, że niby odbijają, ale na to to dałem się nabrać. może i odbijają, ale prosto w szybę, która to znowu odbija i robi się niezły kolektor cieplny, który daje lepiej niż kaloryfer. Wsadziłem sondę pomiędzy szybę i roletę, pokazała temperaturę 58 stopni.
(Pewne) rozwiązanie problemu: zainwestowałem w zewnętrzne folie przeciwsłoneczne a w desperacji wziąłem najmocniejszą 80-tkę (obija ponad 80% energii cieplnej i 99% UV). Nakleiłem na szyby i testowałem przez ostatnie 3 tygodnie, oczywiście przy podniesionych roletach. Efekty? To działa! Temperatura w pokoju spadła do akceptowalnych 24 stopni, a pewnie byłoby i mniej gdyby nie uchylone okno przez które wdzierało się ciepłe powietrze. Niestety z uwagi na kiepską wentylację, która zupełnie staje w chałupie po zamknięciu okien, nie mogę się zupełnie odciąć.
Dodatkowa korzyść: postawili mi 100 metrów przed oknami nowy blok i już się ludzie wprowadzili. Można od biedy zobaczyć co jedzą na śniadanie z tej odległości... A folia daje efekt lustra od zewnątrz, więc mogę wcinać co chcę
Wada (choć może nie teraz, a na jesieni/zimie): folia ścina 18% z transmisji światła widzialnego, więc w szare dni w pokoju będzie raczej ciemno. Ale teraz luz, światło nie oślepia. No i teraz czeka mnie jeszcze oklejanie okien u staruszków, bo jak zobaczyli efekty, to oni też chcą takie.
Edyta:
Efekt przyciemnienia na zdjęciu, po lewo przez folię, po prawej otwarte okno.
Jest też podobno jeszcze jedna zaleta, ale na razie nie zweryfikowana. Mianowicie od środka folia odbija ok. 30% energii cieplnej, czyli w zimie mniej nam będzie uciekało ciepła przez szyby, więc jak to się teraz ładnie mówi - zwiększyłem efektywność energetyczną chałupy i zaoszczędzę na ogrzewaniu... No, zobaczymy