uwielbiamy z rodziną jeździć na dziko
najczęściej jest to spanie w busie (kiedys i teraz) lub przyczepie kempingowej (która przez parę lat z nami dzielnie znosiła wszystko ale na wiosnę ją puściłem dalej w szeroki świat - ponoć teraz będzie służyć za domek dla wędkarzy nałogowych, którzy po nią przejechali pół polski do mnie)
pare razy też namioty, ale z uwagi na dzikie wypady spanie w aucie jest praktyczniejsze
za kilkkaaset PLN można zrobić sobie niezłą bibę w dowolnym prawie że miejscu
ale trzeba mieć własny pojazd i to dość duży, by się wygodnie pomieścić
jedną z najlepiej przeze mnie wspominanych wypraw (ale to bez dzieci) był tygodniowy spływ kajakiem po Warcie - spanie pod namiotem, pasza z ogniska, dojazd na start i powrót z granicy niemieckiej PKP
koszt całości to może z 300 pln wyszło na dwie osoby, ale sprzet do tego potrzebny to już parę tysi