Wypiłem jeszcze Kasztelana, strasznie podły był po Ciechanie, chociaż Ciechan to wspomnienie dawnego, a teraz zgłodniałem. Mam zamrożone ciasto francuskie, takiego gotowca, coś tam zawinę i upiekę, parówki, szynkę, salami, kabanosy, ser żółty.
Żatecky może pójdzie zanim zejdę do kuchni.