|
Każdy kraj obiera sobie jakieś zasady pracy policji. W USA w wielu stanach dla każdego byłoby jasne, że za niestosowanie się do poleceń policjanta będzie się miało od razu bardzo duże kłopoty, a jak się ma w rękach jakikolwiek przedmiot, który może chociaż przypominać niebezpieczne narzędzie, to należy jak najszybciej przekonać funkcjonariusza, że bardzo, bardzo chce się ten przedmiot jak najszybciej odłożyć na bok i to niezwykle płynnym ruchem. W Wielkiej Brytanii zwykli policjanci z kolei nie noszą broni ostrej, co jakby z definicji pozwala na nieco bardziej niefrasobliwe zachowanie.
U nas policjanci broni używają rzadko, ale przecież każdy wie, że jest to możliwe. My tu nie mówimy o sytuacji, gdzie według przecieków/opinii świadków został zastrzelony wzorowy licealista, który na zaczepki patrolu powiedział: "przepraszam, ale pana zachowanie wydaje mi się nieco zbyt agresywne, ja przecież się położyłem z rękami za głową", tylko ktoś, kto z ostrym narzędziem znalazł się bardzo blisko funkcjonariusza. W dodatku ponoć ktoś znany organom ścigania.
Zginął człowiek, oczywiście że trzeba przeprowadzić w takim wypadku drobiazgowe dochodzenie, ale tak z pierwszych informacji byłbym bardzo ostrożny w rozważaniu nadużycia uprawnień przez policjanta.
|