Bawię się dobrze, o 7. rano będę w pracy, więc bawię się rozważnie.
Wczoraj w robocie symbolicznie uczciliśmy, po 100 grejpfrutowej lubelskiej, za półtorej godziny była kontrola, ale nie mogli nic poczuć, z resztą nie na to patrzą, a na to czy się ma oko. W sumie, to trzeba mieć, ale złodziejstwa takiego jak kiedyś już nie ma, a ważniejszą sprawą jest ogarnięcie dostaw, szczególnie, że teren bardzo skromny. Gra ciężarówkami z naczepą w Tetrisa, ale jest jeszcze trudniej, bo później muszą wyjechać, więc trzeba nieźle kombinować.