Cytat:
|
I tu dochodzimy do sedna. Ludzi, którzy tak jak Ty nie chcą Windowsa 10 ze względów niemal ideologicznych prawie nie ma. Ludzi, którzy zrezygnują z grania w jakąś grę, bo musieliby się złamać i przenieść na nowy OS jest jeszcze mniej. Nie pojawi się "scena" dla zapaleńców, którzy chcą na wieki wieków ustrzec się przed złym i niedobrym Windowsem 10, ale jednocześnie lubią grać w nowe tytuły.
|
Nie wiem czemu uważasz że mam względy ideologiczne. Odkąd pamiętam to nowe Windowsy przynosiły zmiany na lepsze (może poza Vistą, ale ona też jakieś miała). Do czasu WIndows 8/10. Nie widzę żadnych usprawnień i wartych uwagi nowości w Windows 10, poza dodaniem DX12. Interfejs jest brzydszy (choć to kwestia gustu), uproszczony pod casuali, system ma wymuszone aktualizacje automatyczne które potrafią go rozwalić (to jest totalna kpina jak na wielką korporację jaką jest M$) i dodatkowo przesyła dane o komputerze i systemie oraz inne informacje do Microsoftu (lub nie wiadomo gdzie jeszcze indziej).
Nie widzę sensu pracy na czymś takim, skoro na Windows 7 (niewspieranym i z wyłączonymi aktualizacjami) wszystko działa bezproblemowo. Zapewne ten stan nie pozostanie wieczny i w pewnym momencie zastanowię się nad zmianą systemu na inny (najprawdopodobniej będzie to MacOS). Jednak przez następny rok-dwa zostaję na siódemce. Jeśli chodzi o gry, będę grał w te które wyszły do 2018/2019 a do nowszych kupię konsolę (jak będzie mnie stać).
Cytat:
|
DarkSlide, najpierw upierałeś się, że nie będziesz się uczyć na uczelni, bo Cię system zje, przemieli, przemieni w bezmózgiego zombie-korporacjusza. Teraz pracujesz w miejscu, które irytuje Cię warunkami pracy i poziomem zarobków, ogranicza Cię poza godzinami pracy (brak kasy ogranicza mocno możliwości spędzania wolnego czasu). A mógłbyś pracować spokojnie po 8 godzin "dla tego złego systemu" w miłych warunkach, robiąc coś co lubisz, po godzinach realizując swoje prawdziwe pasje.
|
Nie jest do końca jak piszesz. Po liceum poszedłem sobie do szkoły policealnej, dwuletniej więc nie jest tak że skończyłem naukę po szkole średniej. Ostatnio byłem na kursie dot. grafiki komputerowej, bo w szkole ten przedmiot był akurat przedstawiony po łebkach i niezbyt dużo się dowiedziałem, a kurs i tak był za darmo więc czemu nie iśc. Więc etap j***nia systemu i życia jako kloszard przeszedł mi już dawno

Nie pracuję już w tamtym miejscu z tym wrednym gościem, zwolniłem się i obecnie szukam roboty i pracuję dorywczo jak jest coś do zrobienia.
Na pewno nie chcę w przyszłości pracować na etacie. Nienawidzę takiej pracy, zwłaszcza jakby miała być przy biurku. Jedyne co mnie trzyma pracując w takich miejscach to myśl że jeśli teraz się postaram, to w przyszłości nie będę musiał tak pracować. Jeśli wiedziałbym że moje całe przyszłe życie to praca 8h dziennie, potem do domu i rano to samo, równie dobrze mógłbym coś odwalić, zacząć pić, ćpać albo obrabować bank bo od samego myślenia o tym robi mi się niedobrze.
Paradoksalnie wolę dni kiedy mam wolne i cały dzień załatwiam różne sprawy, uczę się czegoś i ogarniam sobie życie po czym wracam do domu i jestem cholernie zmęczony od dni kiedy mam pracę cały dzień, potem obiad, coś porobić i do spania.
Teraz staram sie zdobyć doświadczenie i umiejętności, w przyszłości na pewno chcę pracować jako freelancer. Pracy jest nawet więcej, bo trzeba ogarnąć samemu więcej rzeczy, ale to jest lepsze niż monotonia poniedziałek-piątek. Mam plan który staram się realizować (choć ten cholerny wirus mi w tym bardzo przeszkadza) i który chcę ukończyć tak przed trzydziestką.
Cytat:
|
Dark, nie za duży już jesteś, żeby nadal zwlekać z przyznaniem, że to był błąd? Dalej będziesz koślawo tłumaczył cały świat do swoich dziecięcych i młodzieńczych wizji, które miałeś prawo mieć, ale które powinny w pewnym momencie ustąpić dojrzałemu myśleniu?
|
Może i etap z byciem wygnańcem i kloszardem był błędem ale przynajmniej uświadomiłem sobie że nie chcę żyć jak większość ludzi, czyli praca na etacie, kredyt na dom, żona i dzieci. Oglądałem kiedyś American Beauty i wcale się nie dziwię że temu gościowi odwaliło, mi by odwaliło znacznie wcześniej gdybym miał żyć w taki sposób. Patrząc po niektórych z mojej rodziny to oni są szczęśliwi tylko kiedy się spotykają i razem żartują, jedzą i piją na spotkaniach rodzinnych, potem znowu do roboty i cały cykl od nowa. Mam swój pomysł na życie i widzę że ludziom się udało i tak żyją, więc czemu mi ma się nie udać? Postanowiłem sobie że nie będę się żenił, nie będę miał dzieci, nie wezmę kredytu na mieszkanie i nie będę pracował przy biurku w korporacji. I tego się będę trzymał, tak samo jak mojego planu bo co innego mam zrobic? Iść na studia po to żeby mieć studia a potem do monotonnej pracy i tak do emerytury? To jest to dojrzałe myślenie? Wolę mieć swój cel i do niego dążyć. Bo mam wrażenie że Ty myślisz, jakobym chciał zostać w tej gównopracy na zawsze, a jest dokładnie odwrotnie.
Cytat:
|
Nie obraź się, ale od kiedy przeczytałem kilka Twoich pierwszych postów (ciekawego, inteligentnego młodego człowieka, z którym niestety w realu nikt chyba realnie nie porozmawiał o życiu) Twoje postępowanie skojarzyło mi się z postępowaniem dziecka, które zmarnuje pięć razy więcej zasobów, czasu i wysiłku żeby wykręcić się od czegoś, co powinno zrobić, niż zużyłoby zasobów, czasu i wysiłku, żeby po prostu to zrobić i mieć święty spokój i czas na miłe spędzenie reszty dnia.
|
Wolę zużyć 5 razy więcej czasu, zasobów i wysiłku żeby żyć po swojemu niż zrobić to co "powinienem" i mieć życie którego w ogóle nie chcę.
Cytat:
Masz obecnie pewien pomysł na spędzanie wolnego czasu, na którego realizację wiesz, czego Ci potrzeba? Jakichś pięciu kafli. Nie mając dzieci, zobowiązań kredytowych, budowy domu na głowie, to jest kwestia miesiąca odkładania, wyrzeczeń, jakichś nadgodzin czy dodatkowej pracy (no - nie w czasie pandemii koronawirusa, w normalnym czasie). Kupujesz sobie drugiego kompa z porządną grafiką, z W10 jako OS i grasz w co chcesz. Używasz tego kompa jedynie jako konsoli, skoro lubisz Windows 7, to nadal używasz starszego kompa do przeglądania internetu, oglądania YouTube, Netflixa, HBO, czy - jeśli wolisz - spiraconych filmów.
|
Jest to jakiś pomysł warty rozważenia.