Czas dojazdu do pracy nie skrócił mi się wcale - bo tak jak w nocy nic nie jeździło, tak dalej nie jeździ. Za to jak rano wracam - nadal nic nie jeździ. I tak jak kiedyś wybierałem wiejskie dukty żeby do domu dojechać w rozsądnym czasie, tak teraz nie muszę - bo głównymi szosami idzie tak samo szybko. Kolejny pozytywny aspekt to oszczędność paliwa.
A wracając do tematu:
4x

przy pracy w ogrodzie,
1x

przy obiedzie,
1x

przy kończeniu pracy w ogrodzie,
1x

przy podwieczorku.