Nawet mi nie mów...
Zadzwonili do mnie o 4:30 nad ranem że im nie działa, cóż, jak miało działać, jak konfigurację karty sieciowej w Simaticu wywaliło... Pojechałem, zrobiłem i zrobiła się 6. Pomyślałem, że nie wracam do domu, bo walnę się spać i do południa już nic nie zrobię

Wyruszyłem do mojego dziadka na śniadanie i

, następnie do gospodarki komunalnej bo mi w weekend zawór przed licznikiem zaczął przeciekać, potem po kwiaty i prezent, bo wczoraj Anny było, ale w sobotę tego jeszcze nie wiedziałem

Przy okazji kupiłem sobie kartę pamięci (stara z dnia na dzień przestała zapisywać dane, możliwy był tylko odczyt) i od ręki archiwizuję zdjęcia.
Minus jest taki, że jest 12, te dodatkowe rzeczy ogarnięte, ale nie zrobiłem jeszcze nic, co planowo miałem dziś zrobić