Zatem, skoro już wywołałeś mnie do tablicy, przyznam się do czegoś.
W Castoramie nigdy nie mam internetu.
Nigdy.
No i przecież nie zapytam, bo by mi ubyło. Nie wiem co, ale by ubyło.
No i zasugerowałem się tym błędnym oznaczeniem na plakietce. Drzwi były odwrotne niż chciałem, a na plakietce że lewe, zatem wziąłem prawe.
No i zajeżdżamy do domu, wypakowujemy drzwi i kurde nie takie... Wchodzimy do domu (ja zdenerwowany, bo już widzę, że wypiję kawę i jazda 50 km wymieniać drzwi), a tam Ania z Hedżhogusową sobie siedzą no i Ania pyta: "Jarek, a te drzwi co to je kupiłeś to w którą stronę kupiłeś? Bo my tak sobie rozmawiamy, że lepiej byłoby jakby były odwrotnie", na co ja bez zastanowienia: "no i właśnie mając to na uwadze kupiłem odwrotne"
BTW - dzięki z tym gwintem, proste, a genialne