list to autentyk - zyczliwie wycialem nazwisko
koles pracy nie znalazl - mam tez gdzies reszte korespondencji - odpowiedziala firma - pisala to kobieta, demon intelektu - OSTRO, potem koles przeszedl na bluzgi i sprawa sie skonczyla...
koles sie nigdy nie przedstawil - ale ktos zyczliwy 'wybadal' jego adres mailowy i dane personalne...
dosc znana sprawa