Zgadza się

Dostrzegam niestety w tej materii jeszcze jeden problem. Od pewnego czasu widać, jak nieuczciwi sprzedawcy wystawiają towary pośledniej jakości w cenach urządzeń z górnej półki. Po co? Zapewne po to, że ktoś ceniący jakość zrobi sobie filtr i szukając czegoś np. na Allegro hurtem odrzuca tańsze, gorszej jakości produkty. Następnie widzi wśród pozostałych, droższych urządzeń m.in. ofertę takiego barachła, tylko wystawionego drożej i jest szansa, że kupi.
Oficjalnie to nie przestępstwo, bo przecież każdy może sprzedawać swoją własność w dowolnej cenie. Moje stare auto może być obiektywnie warte 10 tysięcy złotych, ale wiem że dbałem, naprawiałem każdą głupotę zanim się na dobre odezwała i nie oddam poniżej 15. A jeśli jeszcze - nie wiem - spałem tam z gwiazdą kina Hollywoodzkiego to przez wartość sentymentalną będę chciał 50
Problem w tym, że to strasznie psuje rynek (ceny badziewia z Chin, nie moje auto

). Ludzie widzą, że wyższa cena nie jest już żadnym gwarantem wyższej jakości i uczciwemu sprzedawcy, który ma mniej więcej podobną procentowo marżę na różne produkty za nic nie uwierzą, że te droższe są lepsze - powiedzą od razu, że to ten sam produkt tylko z inną obudową itp.
Dziś również do ekonomii wdarła się zasada "the sky is the limit" Jasnym jest, że domyślnie działa zasada konkurencji ("30 zł za metr gładzi? A Kowalski może mi zrobić za 25"), ale jest masa metod, które pozwalają obejść tę zasadę ("Ale Kowalski nie dodaje do gładzi proszku anty-pięć-gie, który nie zmniejsza zasięgu pięć gie ale eliminuje szkodliwość pięć gie!")
No dobra, to

i lody koktajlowe