Ostatnio gadaliśmy dobrą chwilę na temat PV, następnie wspominaliśmy zlot i rozmawialiśmy (realistycznie) jakie są szanse na prędki kolejny. Doszliśmy do wniosku, że niewielkie, a następnie zaproponował, że powinien mnie odwiedzić, bo z jednej strony niby daleko, ale z drugiej jeździ regularnie na północny wschód w zasadzie tyle samo kilometrów, a tu wydaje się, że wciąż jest za daleko i nie po drodze. Chyba nie muszę dodawać, że koncepcja przypadła mi do gustu. No niestety, nic z tego nie będzie...
No to...