maturka... hmmm - sam egzamin to formalnosc - choc przyznam ze uczylem sie do niego - wiedze z historii ktora wtedy przyswoilem ciagle z duma wspominam i czesto z niej korzystam
polski - widac moja milosc do interpunkcji i polskich znakow diakrytycznych - wiec poszedl tak jak mial pojsc - dostatecznie
ang - 6 - to tez byla formalnosc - za dlugo sie tego ucze zeby mnie matura przestraszyla
ogolnie liceum wspominam cudownie i tesknie momentami do takiej bandy intelektualistow jaka tam mialem... taki juz los ludzi po mojej szkole
inna sprawa ze maturke mozna uwalic - u nas niby luz blus - a 3 osoby polegly... dobra szkola to nie szkola w ktorej mature przechodzisz od rei