O 16 było pod 35, ale zaczęła nadciągać burza i temperatura systematycznie spadała. Burza była widoczna na horyzoncie, a dotarła dopiero koło 22, przez jakiś czas zastanawiałem się, czy w ogóle się jej doczekam
Teraz i u mnie jest 18, w domu jak zaczęło wiać spadło poniżej 25, ale od nagrzanych murów już zrobiło się 27,5. Na radarach widzę na linii Lublin-Zamość kolejną falę opadów, jeśli ona tu dotrze to noc będzie zaiste piękna i komfortowa