U mnie pojawiła się fajna komórka burzowa, nawet szła w moim kierunku jakiś czas, ale oczywiście w końcu moje miasto ominęła

Taki to urok mieszkania w okolicy sporych jezior, woda jest znacznie chłodniejsza i "sciąga" wszelkie fronty, natomiast dookoła miasta same piaszczyste gleby (klasa V i VI), to już paralotniarze mogliby powiedzieć lepiej ode mnie, jak taka rozgrzana powierzchnia działa - jeśli nie ma naprawdę sporego frontu atmosferycznego to zwykle burze nas po prostu omijają