Pada.
Cholernie fajnie pada, czyli trochę mży, trochę pada, nie leje.
Jest 17 stopni.
Pewnie większość ludzi by mnie za to chciało zesłać do północnej Szwecji, ale gdybym miał możliwość określenia, jaka pogoda ma panować w Polsce, to bez drżenia ręki podpisałbym, że właśnie taka ma być przez 50% czasu. Owszem, poplażować się nie da wygodnie (choć ja tam się kąpię jeszcze, minus to komfort temperaturowy, ale plus - brak tłumów). Natomiast gleby nasiąkają wodą, która ma czas wsiąknąć, która nie odparowuje silnie, rośliny sobie spokojnie rosną, lekki wiatr powoduje, że powietrze jest rześkie.
W takich warunkach tratatataaaa! mnie za mocno nie interesuje, bronię się przed popołudniową drzemką