Jestem na etapie ustalania poziomu nadzoru nad smartfonami, których doczekały się moje latorośla i tak sobie myślę - za moich czasów byłem jedyną osobą w rodzinie, która potrafiła cokolwiek nadzorować

Z jednej strony powinienem być konsekwentny i swoim dzieciakom również dać tyle luzu ile sam miałem, z drugiej wmawiam sobie, że czasy się zmieniły i potrzebna jest większa uwaga. Co jest zresztą prawdą, jeśli kiedyś ktoś ustawił sobie hasło "1234", to co najwyżej stracił dostęp do maila, teraz może stracić pieniądze, prywatne zdjęcia itd. itp. Po drugie telemetria typu podgląd, z jakich aplikacji korzystało dziecko i jakie strony odwiedzało, plus - co ważniejsze - podgląd obecnej lokalizacji to zbyt ciekawe opcje, żeby przejść obok nich obojętnie

No nic, uczciwie ostrzegłem, że mogą mieć telefony ale do 13-tego roku życia będą na mnie kląć, wiedziały w co się pakują