|
Ja od parunastu lat mam wielosezonówki na kołach. Robiłem w szczytowym okresie, po 20k km na rok. Realnie w ciągu roku wypadają 2-3 dni obfitego śniegu. Wtedy i tak wszyscy jeżdżą 20-30km/h. Jak wjedziesz na lód to, niezależnie jakie masz opony, pomaga tylko Zdrowaś Mario i skil ;-)
Przy obecnej technologii wytwarzania opon i realniej zimowej pogodzie, jak ktoś nie jeździ regularnie w góry na narty, to wielosezonówki są realną alternatywą dla dwóch kompletów opon.
Jeżdze na Dębica Navigator i do autka klasy B są jak znalazł.
__________________
nie bedzie niczego
|