Soczkiem nazywam po rozrobieniu z wodą, czyli to syrop.
Niestety taka brutalna rzeczywistość. Na pocieszenie, że ten mój jest chyba najlepszym z dostępnych o tej nazwie (z Herbapolu), i może najdroższym, a trochę ich u siebie przerobiłem. Nie farbuje trwale jak inne

Zapijałem tym przez dwa dni augmentin. A i tak wolę wiśnię, ale nie mam.
Kupuję to w bańkach 5l, a przez rok trochę tego idzie.
A teraz zluzowałem lejce i ostrożnie, już z całkiem innym smakiem, degustuję powolutku żywczyka

Smaka mi nie wcięło, smakuje tak jak zawsze