Podgląd pojedynczego posta
Stary 04.04.2022, 23:32   #3393
Jarson
Pa rampamer
Zlotowicz
 
Avatar użytkownika Jarson
 
Data rejestracji: 24.10.2006
Lokalizacja: Zachlajki
Posty: 10,563
Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>
Cytat:
Napisany przez grzeniu Podgląd Wiadomości
Soczkiem nazywam po rozrobieniu z wodą, czyli to syrop.
Niestety taka brutalna rzeczywistość. Na pocieszenie, że ten mój jest chyba najlepszym z dostępnych o tej nazwie (z Herbapolu), i może najdroższym, a trochę ich u siebie przerobiłem. Nie farbuje trwale jak inne Zapijałem tym przez dwa dni augmentin. A i tak wolę wiśnię, ale nie mam.
Kupuję to w bańkach 5l, a przez rok trochę tego idzie.
Na ile znam lubelską inkarnację marki, to oni rzeczywiście prowadzą na sporą skalę skup owoców i ziół. Choć czytając etykietę oczywiście najwięcej jest cukru/syropu gluk.-frukt. (akurat w mojej partii cukru ), następnie wody, zagęszczonego soku z aronii, kwasu cytrynowego, a dopiero na piątym miejscu zagęszczonego soku truskawkowego Potem są jeszcze zagęszczone soki z czarnej porzeczki i marchwi, witaminy C, D, B6, cynk i aromat (ale nie napisali, że E, więc przynajmniej naturalny).

Generalnie - gdybyśmy sobie sami taki sok według babcinego przepisu przyrządzili byłby prawdopodobnie dużo bardziej malinowy, ale równie przesycony glukozą i być może wcale nie bardziej prozdrowotny (zamiast witamin syntetycznych mielibyśmy więcej tych zawartych bezpośrednio w malinach, ale to żadna różnica)
__________________

Jarson jest offline   Odpowiedz cytując ten post