Obecna fala jest już nieznośnie długa, ja mam nadzieję że to ostatnia tego, wyjątkowo gorącego, lata. Niby dzień znacząco krótszy niż w końcu czerwca, ale jednak - tak mniej więcej - od południa do wieczora jest nie do wytrzymania.

W nocy 'spada' do 20-18 a od rana - tak gdzieś od 7 - klara wyłazi i nie daje żyć. Już czuję się, jak ryby w Odrze

Myślicie że to wina putina czy tuska? Tak wiem, oni som w zmowie. A płemieł nie mówi jak żyć