U nas również nadal 26.
Po ubiegłotygodniowym urlopie zostało mi jeszcze 18 dni urlopu, ale rok zaczynałem z 44 dniami. Teraz przepisy coraz bardziej naciskają na nieprzesuwanie urlopu (kiedyś można było odbierać do końca września roku kolejnego), to nie widzę żadnej wartości w trzymaniu zapasu, kiedy zaraz może się okazać, że mi on przepadnie.
Tyle, że my mamy dodatkowo dyżury domowe, kiedy pilnujemy systemu. Nie dyżury, w których jesteśmy gotowi do pracy, ale dyżury, kiedy po prostu pracujemy zdalnie. Co trzeci weekend 48h, gdyby to policzyć zgodnie ze sztuką, to częściej niż raz w miesiącu dochodziłoby mi 6 dni urlopu do odebrania
Kiedyś nikt nie rozumiał o co mi chodzi, kiedy mówiłem o tym trybie pracy, bo każdy myślał, że praca w domu to nie praca ("przecież możesz sobie film oglądać, trawę kosić, po prostu co jakiś czas się logujesz, pilnujesz, no i w razie awarii dopiero fizycznie jedziesz!") Dziś po koronawirusie już problemu z tłumaczeniem nie ma
No to

do obiadu