Wróciłem. Okazało się, że byłem kilometr od Pustyni Błędowskiej, no to sobie nie odpuściłem wycieczki
Rano wraz z przemieszczaniem się na zachód pochmurna, ponura aura zmieniła się w piękną pogodę, a że ciemne chmury gnały na wschód ustępując miejsca słońcu, to myślałem, że już tak będzie wszędzie. Nie wiem, jak to możliowe, ale wracając okazało się, że u mnie nic się nie zmieniło