@Jasut,
Mam ten sam problem - mieszkam w dużym (bardzo dużym!) bloku w bardzo dużym mieście, i te piekielne ptaszyska upatrzyły sobie mój balkon. Miałem na nim trochę bałaganu (różne takie rzeczy... do
KOMÓRKI nie wynosiłem, bo okradają

), gołębie sobie w tym gniazda urządzały, itd.... wreszcie, ostatniej jesieni, opróżniłem balkon do czysta (zostały tylko skrzynki z kwiatami), wyszorowałem... a teraz po zimie szkoda gadać - mógłbym otworzyć kopalnię guano! Podobno gołębie są uparte i jak raz sobie coś upatrzą, to koniec! Parę dni temu znów wyrzuciłem gniazdo... z jajkami... i dziś znów...
Mój kot (przez okno) w ogóle na nie nie działa... a na balkon go nie wypuszczam, bo to trochę wysoko, a kot nie umie jeszcze fruwać - i nie chcę, by się uczył!
Wspomniane kolce działają na parapetach, ale jak zabezpieczyć nimi balkon? Szeleszczące, majtające się torebki wieszałem - działało to przez parę godzin. Potem ptaszyska się skapnęły, że to strachy na lachy.
Myślałem już, żeby cały balkon obciągnąć siatką - to rozwiązałoby też problem wypuszczania kota...
Spróbuję z tym piskiem ptaków drapieżnych... powiedz, jak to puszczałeś? Zapętliłeś i ciągle, czy pojedyńczo w jakichś odstępach czasu? Z góry wielkie dzięki za wszelkie rady - nie mam już siły!