Halibut dobry jest, jedynie co było nie tak, to był trochę ziołami doprawiony, a dla mnie powinien być tylko posolony, a na talerzu skropiony cytryną.
Chyba już odespałem, trzeba gębę ogolić i pojechać po jakieś piwo, bo jest pretekst, chleba mało w domu.
Chyba wysypię za chwilę do kibla zdobyczną Lavazzę Oro mieloną, tego się pić nie da, cenna jest tylko puszka.