To wszystko było na terenie podwórka - studni, za zamkniętą bramą, więc szansa niewielka.
A w dzień drzemałem trochę w samochodzie, bo farelka rozleniwia, Jarek mnie napasł zapiekankami, no i weź tu nie śpij.
Dzisiaj takie lekkie powyżej zera, ale pogoda, to noc listopadowa, tylko generałów mordować, ale jak się zupełnie ciemno zrobiło, to natychmiast mróz. Ludzie, do zimy jeszcze kawał, a my już mamy zimę jak cholera, biorąc średnią z ostatnich lat....