Miało zacząć po północy, ale już delikatnie prószy. Wczorajsze opady miały być minimalne i do dzisiejszego wieczora praktycznie zniknąć, nic z tych rzeczy się nie wydarzyło, wszystko zostało. Wygląda na to, że będzie u mnie pierwsza prawdziwa, śnieżna zima od bodajże 2016 czy 17 roku
Dajmy na to u Grzenia za wiele nie poprada, ale już Zetoxa na ten przykład też będzie po same klejnoty zasypany