Wyjszłem z roboty przed budynek gdzieś przed trzecią, mróz, cisza, wszystkie samochody czyste, o siódmej rano były zamarznięte na wierzchu i wewnątrz. -11, ale nawet pomimo lekkiego wiatru nie czuło się tego bardzo, bo wilgoć się wytrąciła (na samochodach

) i było sucho, tak kontynentalnie plus wspaniale wschodzące słonko, bajka.