Polsilver jak trzymały jakość, to były obłędne, ale pamiętam też stan wojenny, gdzie nic nie działało, a kto mógł, to był pijany. Piękne czasy.
W delikatesach mięsnych wziąłem 200 gramów mielonej wołowiny na tatara, doprawiłem, dooliwiłem słonecznikowym, właśnie zjadłem połowę na bułce, ale dobre! Jedynie te ceny... ale mięso mają tam jak z bajki!