Po pierwsze, to piwo może co najwyżej być z miodem, bo na miodzie, to ten miód by drożdże zjadły i nic słodkości by nie zostało. Po drugie, to ja to piwo już piję sporadycznie od lat, no i zawsze ten miód był wyraźny, no ale jest kryzys, pszczoły się wojny boją, miodu mniej.
A tak poza tym, to lufka Jacka z colą i piwko, żeby było po hamerykańsku.