|
Panowie, możemy się sprzeczać ale ja z bólem serca stwierdzam że ja miałem świetne dzieciństwo, a wasze zapewne było jeszcze zdrowsze.
Aktualna cancel-culture walcząca ze wszystkim co przyjęte było jako normalne, lub inaczej określane "po Bożemu", jest jak walec po umysłach młodych, młodszych i jeszcze nie doświadczonych.
Przez to że najwięcej psują ci, którym w przeszłości ktoś coś zepsuł... to lepiej już nie będzie.
|