Podgląd pojedynczego posta
Stary 23.01.2023, 01:09   #4
Jarson
Pa rampamer
Zlotowicz
 
Avatar użytkownika Jarson
 
Data rejestracji: 24.10.2006
Lokalizacja: Zachlajki
Posty: 10,453
Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>
Ano uroki wydawnictw online.

Z drugiej strony nie wszystko warto trzymać w fizycznej kopii. Ile używamy dziś aplikacji sprzed dziesięciu lat? I kiedy potencjalnie możemy je używać - na wieczorkach retro?

Ostatnio wyszła nowa książka Pilipiuka. Wersja papierowa, które po prostu lubię, bodajże 43 zł, wersja elektroniczna - z 10 zł tańsza. I tak wziąłbym papierową, ale rzut oka na półkę, na której stoją inne pozycje tego autora - no nie ma miejsca na ani jedną kolejną bez przenoszenia jakichś innych tytułów gdzie indziej. A z innymi półkami wcale nie jest o wiele lepiej Zatem zakupiłem tańszego ebooka, który też mi nie przepadnie nigdy, ponieważ (jeszcze) są one dystrybuowane w formie plików epub i tych drugich (zapomniałem rozszerzenia), które można pobrać na telefon/komputer, zrobić kopię zapasową poprzez skopiowanie na inny nośnik - słowem nie jestem uzależniony od żadnego serwisu online co do którego nie wiem, czy będzie działał za 10 lat.

Papierowe wersje książek, czy fizyczne nośniki cyfrowych gier też zresztą nie są aż tak pewne. Pożar, powódź, zabłąkana (lub nie) rakieta - nie bądźmy dziećmi, pod tym niebem nic całkiem pewnego nie znajdziemy.

Prawidłowy schemat to biblioteka online z możliwością podbrania na dysk lokalny i uruchomienia bez dostępu do internetu. A jeśli tego nie mamy, to jest nasza (jako ogółu użytkowników) wina, że płacimy za coś, co w tym rozumieniu jest wybrakowane. No i niestety jeśli 5% z nas to rozumie, to te 5% raczej nie wymusi swoimi decyzjami konsumenckimi zmian na dostawcach treści typu Amazon czy Valve...
__________________

Jarson jest offline   Odpowiedz cytując ten post