|
W sobotę było tak ślisko, że z przyczepką nie przekraczałem 45 km/h - a to i tak było dobrze. Teraz został już tylko mróz (dziś było -7), trochę śniegu, ale drogi są już czarne.
Wilgoci, Panie, to jest tyle, że w każdym byle zagłębieniu jest kałuża. Od lat nie pamiętam takiej sytuacji, ale to w zasadzie dobrze. Jakby to się utrzymało do końca tego roku, ciągle padając jak tylko trochę wsiąknie, to jeszcze stan wód gruntowych nie wróciłby do właściwego poziomu...
|