Trochę dzisiaj przesadziłem...
Rozpaliłem koło 10 i delikatnie dokładałem drobnicą (kora, drobne drzazgi, które odłupały się podczas rąbania), temperatura w domu zadowalające 21. Ściany się nagrzały, a mnie po południu ścięło lekko więc do pieca poszło trochę zwykłego drewna. Wstałem po dwóch godzinach i temperatura jak wyżej

To rekord od kiedy tu mieszkam (zimowy oczywiście), poprzedni pobity o ponad półtora stopnia