Ostatnie dwie noce były chłodne, -5. Powiem tak, w domu się ich nie odczuwa, ja obie spędziłem w samochodzie, wyzwaniem jest zasnąć na 3 godziny przy zgaszonym silniku, para z mordy zamarza od środka na szybach. No i to tyle. Trzeba umieć się ubrać, to nawet za bardzo nie trzeba się nakrywać.

Na te dwie noce dostałem stówę na paliwo, więc po pierwszej powiedziałem, że jadę do domu, dostałem drugą. Wypaliłem w sumie 10 litrów, więc się zmieściłem.

Chuk z taką robotą, ale ktoś to musiał zrobić, baza przy torach na Szmulowiźnie...
Koniec projektu bez budżetu, a za 2 tygodnie koniec zimy.