Byłem w PSZOKu, jestem w szoku. Do niedawna byliśmy jedynym powiatem jaki znam, gdzie nie można było legalnie oddać niemal niczego co nie było pustą butelką po mleku. Gruz? Nie, ale Pan X. odbiera (tylko że Pan X. na pewno nie miał na to pozwolenia, można było w ogóle takie rady dawać?) Styropian? Ło Matko! W życiu, a co my z tym zrobimy? Kawałki pianki montażowej? No tu już było ironiczne spojrzenie typu "jeszcze nie zrozumiałeś logiki tej dyskusji? Zamiast w "pomidor" bawimy się w "nie przyjmę"
Dziś zajechałem z elektrośmieciami i zapytałem, kiedy będę mógł przywieźć odpady z remontów z ostatnich dwóch lat, bo chciałbym kiedyś zacząć używać garaż do tego, do czego są garaże, czyli do wstawienia stołu bilardowego i picia piwa, no i co? No wszystko biorą poza resztkami łodzi podwodnych, pyłem eternitowym i pomalowanym amelinum
Oj, jak ja od znajomego pożyczę przyczepkę na resorach od Stara, to im się na wadze ciężarowej skala skończy