Dzisiaj wiosna pokazała klasę, zmarzłem do łagodnych objawów hipotermii. Grzałem się jakieś 15 minut w samochodzie jadąc, 30 minut w Lidlu robiąc zakupy, a ciepłotę w dłoniach odzyskałem w domu dopiero po kubku gorącej herbaty z setą, tak gorącej, że język trochę poparzyłem.