No maksymalnie 9 stopni (teraz 5), niech będzie że już jako tako wiosenne
Ostatni miesiąc dał mi nieco po doopie ze względu na nagłą operację zmiennika, co na szczęście jakoś automatycznie zacząłem odreagowywać bieganiem, a nie jakąś cudownie zdrową aktywnością jak obżeranie się. Ostatnie wiosny jakoś mi umykały, ale jak teraz biegnę (na razie to raczej truchtam) przy śpiewie ptaków przez łąki i inne lasy to czuję się, jakbym się cofnął w czasie o 20 lat
Starałem się nawet znaleźć swoje wyniki z czasów, kiedy jeszcze biegałem amatorsko w lokalnych zawodach, ale historia sięga niestety tylko 2015 roku, resztę pewnie musiałbym wyciągać z archiwum papierowego. Ale nazwisko kumpla z klasy pojawia się prawie co roku w wynikach, czasy ma raczej stabilne mimo prawie czterdziestki na karku. Kusi mnie, żeby w październiku samemu też się zapisać po - jeśli dobrze liczę - 18 albo 19-letniej przerwie