Czasy świetności nośników optycznych to po pierwsze czasy Dzikiego Zachodu w internecie, kiedy to nie było przystępnego cenowo dostępu do usług VOD, a za to wszystko było na torrentach i innych chomikach. A po drugie, trochę z powodu powyższego, to czasy chronicznego niedoboru przestrzeni dyskowej, gdzie CD a potem DVD było niezwykle przystępnym cenowo sposobem na przechowywanie znacznych ilości danych.
Dzisiaj chmura doskonale sprawdza się jako przestrzeń na dokumenty, projekty, a HDD (często też dostępne w sieci dzięki NASom) przechowują nam pojemne prywatne dane, jak niezliczone zdjęcia i filmy (wśród których 90% można by wywalić, ale swoje zajmują). Zresztą, coraz więcej zdjęć mamy po prostu na smartfonach, czasem zbackupowane na Google Drive, czasem nie. No i oczywiście filmy, muzyka - tu już chyba dominuje streaming na żądanie.
Rynek nośników mimo wszystko rzeczywiście żyje. Ja tam lubię czasem coś wypalić, raz, że to dodatkowy backup, dwa - rozrywka (przygotowanie, wypalenie płyty). Różne są fetysze

A są i tacy, że jak nie wypalą kilkunastuy płyt na miesiąc, to się źle czują. Gdzie oni je trzymają - nie wiem, może jak Sheldon Cooper mają wynajęty magazyn