Zrobiłem sobie czterodniowy odwyk od internetu. Nawet poczty nie sprawdzałem - kompletnie nic.
O tyle było łatwiej, że pogoda (niewiarygodne, ale prawdziwe) cały czas lepsza niż w PL - od rana do nocy bezchmurne niebo i nieustanne 24-25 stopni z lekkim, przyjemnym wietrzykiem.
Ilości wypitego

nie jestem nawet w stanie określić.