Właśnie u mnie była burza i dowaliło... tak na moje oko z 50 l/m2 w ciągu pół godziny. Leciały żaby i wylazły krokodyle.
A komary? U mnie kilkadziesiąt jaskółek od świtu do nocy pracuje, skutecznie. Problemów nie odczuwam. Pełna ekologia.
W skuteczność chemii lokalnie na małym obszarze nie bardzo wierzę. Nie wiem co tam jest w tych cudownych saszetkach, ale może jakieś odstraszacze zapachowe coś czasowo dają.
A propos - znowu pada

Wyciągnę

z lodówki i będę przyglądał się zjawisku.