W nocy było normalnie zimno! Na dzikich polach za Radzyminem temperatura spadła do 14 stopni, albo i mniej, po upałach, to prawie mróz. Ekipa, która zwykle pije przy ognisku do 3 rano, wymiękła lekko po północy, oczywiście z picia do trzeciej nie zrezygnowali, ale przenieśli się do domu.