|
Przestało padać na jakieś 30 godzin. Na tyle długo że trawa wreszcie przeschła na tyle, że stała się zdatna do skoszenia. Po 6 tygodniach. Sięgała już do kolan.
Łatwo (ani szybko) nie było (co przy takiej wysokości wcale nie dziwi), ale się udało. Dlatego zresztą mnie wczoraj nie było.
Dziś, a jakże, leje od samego rana i ma tak lać do poniedziałkowego popołudnia. 13 stopni i spada.
|