Dlaczemu mnie nie było?
Wczoraj wyczyściłem w 3 godziny kawałek Placu Hallera w Warszawie, oczywiście miałem już ważne znaki i spory fart, no i tak mieszkałem tam do niedawna.
Dobry, ale drogi bar mleczny zaliczyłem, knajpę z kuchnią nepalską zaliczyłem - pysznie i w stosunku do ilości, ceny ok, Żabka oczywiście, Kerfur też, ale spokojnie, wypiłem wczoraj 3 piwa, a dzisiaj dwa.
Dostałem trochę kawówki zrobionej na płynie powstałym w blasku księżyca, niezła, ale trochę pali, więc ją piję z colą.