U mnie dziś luzik, rozebrałem trochę komina, potem murowałem trochę komina, a potem pojechałem do pracy. Z rzeczy niefajnych, kominy z reguły kończą się dość wysoko i kiedy się je trochę rozbiera i trochę muruje, to najczęściej właśnie od góry, trzeba się nałazić i nie ma się potem siły na trening. Z drugiej strony łażenie po schodach i drabinie to też trening, więc może nie jest tak źle
Tak czy siak jedno drugiemu nie wadzi, więc jak to powiedział Grzeniu, po całym