
dopiero teraz, a właśnie dosiorbałem więc czas zabrać się za
Coś wam powiem. Jazda krajową '11' to totalna masakra jest. Już wolałbym pokonać to wielką cieżarówką, mniej bym się bał. Jechać w takich warunkach 400km nad morze (a sytuacja na całej długości wygląda tak samo), to lepiej wsiąść w pociąg a na miejscu taryfy.

Zrobiłem tak 300km (150+150) i mam dość, nie mogę patrzeć na auto