Cytat:
Napisany przez grzeniu
Ostatnio nie da się opędzić od osób, które nadają w tematach, o których tu nie rozmawiamy. Jednak nie o same tematy mi tu chodzi, ale obserwuję rozkwit sposobów na sprowadzanie każdej możliwej rozmowy/dyskusji do tychże. 
|
... przy jednoczesnym całkowitym brakiem zainteresowania każdym innym tematem

No a jeśli od pierwszej sekundy spotkania szuka się pretekstu, żeby zacząć o swoim, to się taki pretekst znajdzie, choćby i na siłę, średnio po jakichś 14,2 sekundach od początku konwersacji
Osobiście nie lubię nawet typowego w Polsce przynajmniej w moich okolicach namawiania do jedzenia przez gospodarzy podczas spotkań towarzyskich (nie mam na myśli zwykłej zachęty, a siedzenia nad gościem: "ale zjedz, śmiało, nie krępuj się" itd.) Kiedyś za granicą podczas spotkania byłem aż zdziwiony że tego nie ma i myślałem, czy jeść, czy nie jeść, bo stoi, ale nikt nie namawia

I teraz tłumacz się, że może jesteś na diecie, albo nie możesz czegoś jeść ze względu na uczulenie, wegetarianizm, weganizm albo dlatego, że nie znosimy jakiegoś dania.
Z rozmowami jest podobnie, możemy jakiegoś tematu mieć dość, możemy się nie znać, albo mieć swoje poglądy ale nie chcieć wikłać się w dwugodzinną bezsensowną batalię na argumenty i odczucia, po której nikt nie będzie o włos przekonany do racji drugiej osoby. Ta druga osoba ma prawo w myśli nazwać nas durniami (Bogiem a prawdą może być w tym werdykcie druga po nas), ale miło by było gdyby tę opinię zostawiła dla siebie, skoro myśmy swojej również nie wygłosili