Ogólnie jest dobrze jak zwykle, dzisiaj nawet kierownik o 19:05 powiedział, chłopaki piszcie dwudziestą. Na pierwszą lokację przyjechaliśmy zjeść śniadanie, jak się ułożyło, to pojechaliśmy od razu na drugą, Ciasteczko Wilanów, złapałem swoim długim cygarem miejsce dla światełka, a później trzeba było tylko pilnować, że jak nas służby napadną, za stanie na B-36 + T-24, czyli zakaz zatrzymywania z holowaniem, to trzeba alarm podnieść i robimy odwrót. Oczywiście pozytyw był taki, że nie doszło do tego.